Navigeo

Navigeo

Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się

Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!

W drodze przez Paragwaj

Pomimo moich początkowych obaw, lot z Cochabamby do Asuncion liniami Aerosur przebiegł nadzwyczaj gładko. Podczas międzylądowania w Santa Cruz de la Sierra przeszliśmy kontrolę antynarkotykową i nikt nawet nie zwrocił uwagi na naszą herbatkę z koki.

Boeing 727, Aerosur, Cochabamba

Po wylądowaniu w Asuncion poszło równie sprawnie. Jedyne zamieszanie wynikło podczas proby ustalenia, ile lokalnej gotówki trzeba wypłacic z bankomatu. W końcu licząc na palcach zera i tysiące doszliśmy do wniosku, ze będziemy potrzebować cwierć miliona guarani :) brzmi strasznie, ale to mniej niz 60$. Potem taksówką dojechaliśmy do Terminal de Omnibuses, skad za 75 tys. guarani kupiliśmy bilety na minibus firmy RYSA do Cuidad del Este. Droga przebiegła na gapieniu sie na zieleń i porządek za oknem, widok dla nas niezwykły po spędzeniu dłuzszego czasu w Boliwii. Zaskoczyło nas także, że temperatura wynosi tylko 15 stopni (a wokól palmy i tropikalna dżungla, więc spodziewaliśmy się upałów...). No coż...  w końcu na tej półkuli właśnie zaczyna sie zima.

Własciwe przygody zaczęły sie dopiero po dotarciu na dworzec autobusowy w Ciudad del Este. Nie moglismy sie (naszym lamanym hiszpańsko-angielskim) z nikim dogadać jak przekroczyć granicę argentyńską. W końcu znaleźliśmy taksówkarza, który zgodził sie nas przewieźć do Puerto Iguazu. Niestety, jak tylko dojechaliśmy do mostu granicznego, okazało się to zupełnie niemożliwe. Na moście wielki korek, a na dodatek droga zablokowana przez policję. Pomysłowy taksówkarz zaproponował, żebyśmy poszli po pieczątki wyjazdowe z Paragwaju, a on nam "popilnuje" bagażu. Nie chcąc zostawiać bagażu z nieznajomym, poszliśmy na zmianę.

W czasie, gdy Paweł załatwiał  swoją pieczątkę, padł jeszcze lepszy pomysł. Za 20 tysiecy guarani (5$ LOL) przekupimy policjanta, żeby nas przepuścił przez most (jadąc pod prąd!!!). Jednak pomysł nie wypalił i musieliśmy podziękować uczynnemu taksiście. Już mieliśmy przekraczać granicę na piechotę (nie wiedząc co nas czeka),  jednak na cale szczęście w środku korka odnalazł sie lokalny autobus zmierzający do Puerto Iguazu. Potem (nie licząc 2 godzinnego czekania w korku), wszystko poszło sprawnie - autobus przewiózł nas przez granice brazylijska (bez zatrzymywania się), po czym równie bezproblemowo przeszliśmy kontrole argentyńską i wylądowalismy wreszcie w Puerto Iguazu. I tu znowu mały szok...  po przemierzeniu dwóch najbiedniejszych krajow poludniowej Ameryki trafiliśmy z powrotem jakby do cywilizacji. Jutro jedziemy ogladąc wodospady. :)

Tagi: Paragwaj , Argentyna , Ciudad del Este , Puerto Iguazu , Asuncion

O autorze:

Krzysztof Pałka planuję wyprawy, zawodowo ;]

O blogu

Trochę osobistych notatek, dziwne filmiki nakręcone w jeszcze dziwniejszych miejscach, newsy wygrzebane z sieci - to wszystko znajdziecie na moim blogu. Miłej lektury!

Kategorie

Ostatnie komentarze

Moja galeria

Zobacz całą galerię

Archiwum

zamknij

Poleć znajomemu

Wyślij poniższy link znajomej osobie i zachęć ją do przeczytania tekstu.
Wypełnij formularz i Wyślij.

  • http://www.navigeo.net/blog/all-kinds-of-crap


  • odnośnik (link) strony będzie dołączony do wiadomości
zamknij

Logowanie

Nie masz konta u nas? Zarejestruj się zajmie Ci to tylko 2 minuty.
Zapomniałeś hasła? nie martw się pomożemy Ci je odzyskać.


zamknij

Przypomnienie hasła

Wprowadź e-mail, który podałeś w trakcie rejestracji. Na ten adres wyślemy wiadomość, która umożliwi Ci odzyskanie hasła.