
Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się
Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!
Zeby nie bylo zbyt rozowo, to sie w miedzyczasie okazalo, ze w Boliwii strajkuja kolejarze i nasz pierwotny plan dalszej podrozy (autobusem do Oruro, pociagiem do Uyuni) trzeba bylo zmodyfikowac. Jedynym sensownym wyjsciem okazal sie nocny autobus "turystyczny" w standardzie gringo (znaczy z ubikacja na pokladzie) za 30$ (Todo Turismo, odjazd z La Paz o 21:00). Dzieki temu mielismy okazje spedzic jeszcze jeden dzien w La Paz (ugh...). Z kronikarskiego obowiazku wspomne, ze zobaczylismy Calle Jean Muesos (4 muzea w jednym). Jakosc ekspozycji wprost proporcjonalna do ceny - 3 boliwiany. Poza paroma zlotymi eksponatami same nudy...
Co do samego autobusu trudno miec zastrzezenia, natomiast sama droga do Uyuni do przyjemnych nie nalezy, po jakichs 4 godzinach jazdy skonczyl sie asfalt i do samego rana tluklismy sie po jakichs wertepach. Podziwiam osoby, ktore moga spac w takich warunkach. Cale szczescie dokladnie wg rozkladu jazdy przybylismy do Uyuni o 7 z rana, wiec bez problemu zdazylismy zalatwic 3-dniowa wyprawe jeepem po Salar de Uyuni i pld-zachodnim zakatku Boliwii.
Tagi: La Paz , Uyuni , Boliwia , pociąg , strajk , Salar de Uyuni