Navigeo

Navigeo

Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się

Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!

1 sierpnia 2008 - Stambul 6 dzien

Godziny smignely mi jak z bicza strzelil, gdy poszukiwalam Konsulatu Pakistanu. Przy okazji odkrylam, ze na stacjach metra czy w wiekszych centrach handlowych czesto uzywaja recznych detektorow metali, pobieznie badz standardowo przeszukujac. Znalazlam w internecie adres, ktory okazal sie niewazna juz lokalizacja. Starajac sie don dotrzec przez kilka godzin ok. 10 osob udzielilo mi bardziej lub mniej szczegolowych wskazowek, taksowkarze byli bardzo pewni siebie, natomiast menedzer pewnej restauracji z najlepszymi lodami pomaranczowymi, jakich dotychczas smakowalam, wydrukowal mi nawet mapke. Po dotarciu na miejsce okazalo sie naturalnie, ze pozwalanie sobie na odprezenie nie poplaca. Nie upewnilam sie dzien wczesniej co do aktualnych namiarow placowki tak wiec pozostalo mi zdanie sie na potencjalna uprzejmosc miejscowych sklepikarzy. Pan z papierniczego zadzwonil z wlasnego telefonu i upewnil sie co do miejsca. By zdarzyc przed 17sta musialam wziac taksowke. Pracownik konsulatu zaciagajacy silnym indyjskim akcentem usmiechal sie z politowaniem, gdy tlumaczylam mu, w jakiej sprawie przyszlam. Z nuta kpiny w glosie podsumowal, ze prosba o weryfikacje osob z Pakistanu z kartki, ktora mu dalam, zostanie w 99% odrzucona. Ale po co zawracam sobie tym glowe. Przeciez Pakistan to absolutnie bezpieczny kraj, podkreslil wyuczonym tonem. Usmieszek nie schodzil z jego oblicza, gdy mierzyl mnie na pozegnanie wzrokiem.

Planowalam udac sie tego dnia na zachodnie wybrzeze, ale ostatecznie w 20 minut spakowalam klamoty, zgrabnie upychajac rowniez dobra nabyte, zahaczajac o bankomat, ktory wydawal dolary [w Iranie nie akceptuja zachodnich kart bankomatowych, o ile w ogole akceptuja zewnetrzne] i pojechalam na dworzec autobusowy Otogar. W tramwaju spotkalam ponownie chlopaka, ktory wczesniej wskazal mi droge do kantora. Byl z kolega bardzo podobnym do Toma Cruise'a, ktory chce zostac aktorem.

Na dworcu okazalo sie ze A ma 164 stanowiska roznych firm B nic nie jedzie juz przed 7 rano nastepnego dnia do Göreme w Kapadocji, Anatolii. Pracownik jednej z firm o znacznych brakach w uzebieniu, lecz zaskakujaco dobrej znajomosci angielskiego krazyl ze mna po tym kole zgielku pytajac o wolne miejsca do Ankary. Byla 23:30, autobus do stolicy najwczesniej, i jeszcze z dostepnymi siedzeniami, startowal o 1:30 ze stanowiska nr 31 firmy Özen. Cena zeszla do 30 lir. 6.5 godzin drogi.

Zobacz to miejsce
Google Mapka
Otwórz dużą wersję

Komentarze

Aby komentować, musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta,
zapraszamy do rejestracji.
RSS komentarzy

O autorze:

Uzy szkodnik żyję dla nieprzewidzianych zdarzeń

Kategorie

Ostatnie wpisy

Moja galeria

Zobacz całą galerię

Archiwum

zamknij

Poleć znajomemu

Wyślij poniższy link znajomej osobie i zachęć ją do przeczytania tekstu.
Wypełnij formularz i Wyślij.

zamknij

Logowanie

Nie masz konta u nas? Zarejestruj się zajmie Ci to tylko 2 minuty.
Zapomniałeś hasła? nie martw się pomożemy Ci je odzyskać.


zamknij

Przypomnienie hasła

Wprowadź e-mail, który podałeś w trakcie rejestracji. Na ten adres wyślemy wiadomość, która umożliwi Ci odzyskanie hasła.