Navigeo

Navigeo

Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się

Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!

16 sierpnia 2008 - Quetta

 Ze wszystkich miejsc najtrudniej mi powrocic wspomnieniami do Quetty. Miasto nie jest tak brudne, mimo, ze kolorowe, nie tak buchajace barwami jak Lahore, ktorego kolorystyka jest mimo wszystko przetarta i przesiaknieta potem, tluszczem i kurzem. Ludzie mowia o sobie, ze sa zli, a sama Quetta niebezpieczna. Na pytanie, dlaczego ludzie tak natarczywie mi sie przygladaja, co ma miejsce i w innych lokalizacjach Pakistanu, uslyszalam, ze niewielu tu przyjezdnych [co jest prawda, przez 2.5 dnia dopatrzylam sie 3 podroznikow], ale i ze dopatruja sie u mnie podejrzanych afiliacji i podawania falszywej przyczyny pobytu w kraju.

 

W malignie wstalam dosc pozno, niezgrabnie sie pozbieralam i wyszlam na miasto. Postanowilam wymienic riale na rupie, bank nie jest najlepszym miejscem, wiec udalam sie w kierunku moneychangers, rozlokowanych zwykle na bazarach [polecam mapy Lonely Planet w przewodniku]. Po drodze napotkalam Naseema, podobno studenta stosunkow miedzynarodowych, ktory wladal bardzo dobrym angielskim z silnym pakistanskim [wlasciwie bardziej charakterystycznie indyjskim] akcentem. Postanowil oprowadzic mnie po centrum. Wpierw wymienilismy pieniadze po kursie identycznym z www.coinmill.com - 77 rupii za 10000 IR. Radze miec przy sobie kogos, kto przyjrzy sie, czy pieniadze nie sa falszywe. Nastepnie zaprowadzil mnie do kafejki internetowej za 15 rupii, gdzie pobierana byla dodatkowa oplata za.. uzywanie portu USB. Ja czytalam najswiezsze ploteczki, a on czekal na mnie w pobliskiej jadlodajni. Poszukiwalismy kolejno ubrania, w ktorym wtopilabym sie w tlum. Wiele kobiet zleca uszycie krawcom, inne szyja same, mozna tez dostac gotowe komplety spodni, tuniki i chusty. Wypatrzylam taki wlasnie zestaw, faktycznie mi sie spodobal i targujac sie nieco o poobrywane cekiny zaplacilam i tak bardzo wysoka cene - 1000 rupii. Przebralam sie w fatalaszki i powrocilismy na ulice. Co ciekawe, teraz miejscowi przygladali mi sie jeszcze natarczywiej, a ja sama czulam sie jakos zbyt wdziecznie, kobieco i malo bezpiecznie jak na te wyprawe. Postanowilam zwrocic zakup nastepnego dnia. Polozylam sie spac ok. 17 po poludniu wylaczajac wentylator, by wypocic z siebie wirusa, bo polskie leki na przeziebienie nie dzialaly.
Zobacz to miejsce

Google Mapka
Otwórz dużą wersję

Komentarze

Aby komentować, musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta,
zapraszamy do rejestracji.
RSS komentarzy

O autorze:

Uzy szkodnik żyję dla nieprzewidzianych zdarzeń

Kategorie

Ostatnie wpisy

Moja galeria

Zobacz całą galerię

Archiwum

zamknij

Poleć znajomemu

Wyślij poniższy link znajomej osobie i zachęć ją do przeczytania tekstu.
Wypełnij formularz i Wyślij.

zamknij

Logowanie

Nie masz konta u nas? Zarejestruj się zajmie Ci to tylko 2 minuty.
Zapomniałeś hasła? nie martw się pomożemy Ci je odzyskać.


zamknij

Przypomnienie hasła

Wprowadź e-mail, który podałeś w trakcie rejestracji. Na ten adres wyślemy wiadomość, która umożliwi Ci odzyskanie hasła.