Navigeo

Navigeo

Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się

Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!

3 sierpnia 2008 - Goreme, Cavusin

Nastawilam 2 budziki na 8sma, nie obudzil mnie zaden. Wstalam o 11 z groszami, uporalam sie z kolejnym z licznych krwotokow z nosa, zjadlam spoznione sniadanie, nie korzystajac jednak z wliczonych w cene przeterminowanych mini-serkow truskawkowych do kanapek.

W miejscowym sklepie kupilam bawelniana biala szmate, by zakryc sie nieco w godzinach szczytu i wyruszylam na przebiezke. Ominelam muzeum Goreme Open Air za 15 lir, bo na widok 5 turystow na metr kwadratowy, ktorzy na miejsce dostaja sie klimatyzowanymi samochodami, uciekam z piskiem w poplochu. Trafilam na szlak, z ktorego jakims niejasnym sposoem udalo mi sie zboczyc tak znacznie, ze z gory schodzilam kicajac po calkiem stromych skalach. Powrocilam na wyznaczona sciezke, ktora okazala sie jednak znacznie mniej ekscytujaca niz wlasna osobista. Krajobrazow nie ma po co opisywac, zdjecia z kolei ukazuja 60 procent piekna. Ale lepszy rydz niz nic. U zbocza sciezki rozstawiono stoisko z napojami, gdzie zasobni turysci dojezdzali quadami i wysiadywali gdy tam dotarlam oraz gdy mijalam to miejsce wracajac a kolejnej alternatywnej trasy. Oburzona cena swiezego soku pomaranczowego otrzymalam go gratis. <bezczelny usmiech>. Po drodze do kosciolka zmierzajac owa alternatywna sciezka poznalam podrozujacego samotnie Brazylijczyka, ktory, co zastanawiajace, mial przy sobie tylko telefon i butelke wody. Odbilam w druga strone w kierunku Czerwonej Doliny i Doliny Roz. Podziwialam 2 minuty i wyruszylam dalej. Mijajacy mnie na quadach turysci chcieli zabrac mnie ze soba, ale wolalam przebiezke. Po drodze spotkalam pare polskich turystow, z ktorymi dotarlam do kolejnego miasta - Cavusin. Na horyzoncie goruje martwe "miasto", opuszczone po tym, gdy grunty zaczely sie niejako obsuwac. Za murami tychze zabudowan wznosza sie dumnie podluzne fantazyjne skaly, na ktorych ktos jakby polozyl po jednym parutonowym kamyczku. Poznani Polacy spiesznie udali sie na przystanek, gdyz po 17stej odjezdzal ostatni autobus do Goreme, ja wrocilam pieszo - 45-40 minut drogi do hostelu. Spacer wart zachodu.

Komentarze

  • Marcin Potocki napisał(a), 10-08-2008 00:33

    Tylko gdzie te zdjęcia. Chociaż 60% bym się zadowolił ;)

  • Uzy szkodnik napisał(a), 11-08-2008 16:54

    jak tylko bede miala kilka godzin wolnego czasu to wszystko powrzucam :))

Aby komentować, musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta,
zapraszamy do rejestracji.
RSS komentarzy

O autorze:

Uzy szkodnik żyję dla nieprzewidzianych zdarzeń

Kategorie

Ostatnie wpisy

Moja galeria

Zobacz całą galerię

Archiwum

zamknij

Poleć znajomemu

Wyślij poniższy link znajomej osobie i zachęć ją do przeczytania tekstu.
Wypełnij formularz i Wyślij.

zamknij

Logowanie

Nie masz konta u nas? Zarejestruj się zajmie Ci to tylko 2 minuty.
Zapomniałeś hasła? nie martw się pomożemy Ci je odzyskać.


zamknij

Przypomnienie hasła

Wprowadź e-mail, który podałeś w trakcie rejestracji. Na ten adres wyślemy wiadomość, która umożliwi Ci odzyskanie hasła.