Navigeo

Navigeo

Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się

Nowość!!! - Multiupload zdjęć - wrzuć kilkadziesiąt zdjęć za jednym razem!

Forum: Ameryka Południowa

Idź do strony: 1 2 3 4

  • Autor
  • Wiadomość
Byłem razem z moją żoną w Peru w roku 1994 (14.10. - 20.11.).
Podziwiam Was za tyle optymizmu.
Plan Waszej podróży jest bardzo ambitny i aby udało sie go tak zrealizować jak planujecie. Nasza podróż była trzecia do ameryki Płd i wiedzieliśmy, że na wszystko trzeba brać dużą poprawkę czasową. Zaplanowanie drogi autobusem w tamtych realiach graniczy z cudem. Pamiętajcie o aklimatyzacji. Pierwsze problemy rozpoczną sie w Arequipa. Miasto leży na wysokości 2400 m, a będzie to 4 dzień pobytu. miejscowość Chivaj, skąd prawie wszyscy ruszają podziwiać kanion Colca to 3780 metrów i ciągły ból głowy. jak dotrzecie do Cusco będziecie już zaaklimatyzowani. Z Cusco do Puno nie jest tak łatwo się dostać. My lataliśmy w Peru między wszystkim naszymi głównymi punktami (Lima, Arequipa, Cusco, Puno, Trujillo, Iquitos), autobusami dojeżdżaliśmy tylko krótkie odcinki i pięć tygodni było dla nas zbyt mało. Cztery dni szliśmy na Machu Picchu.
Trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze ułożyło.
Na przełomie listopada i grudnia wybieramy się do Gwatemali.
Pozdrawiam i życzę dobrej wyprawy
Cześć Krzysztof,
Zdajemy sobię sprawę, że to co spisaliśmy to plan maksimum i pewnie coś z niego wypadnie. Tak jak mówisz, transport jest w tej chwili dla nas największa niewiadomą, pewnie wszystko okaże się na miejscu. Będziemy elastyczni, ważne jedynie żebyśmy na 4 maja dotarli do Buenos Aires, bo inaczej przegapimy lot powrotny ;)
Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Szkoda opuścić każdego miejsca, ale jak już pisałeś może będzie tak trzeba zrobić. Lubicie chodzić po górach więc polecam kosztem czegoś (może linie NAZCA) trek od km 88 do ruin Machu Picchu. My cztery dni z tej wędrówki wspominamy bardzo często. Na szlaku nie jest tak tłoczno, gorzej na samym miejscu. My byliśmy tam niemal po wschodzie słońca, jak nie dotarli tam jeszcze jednodniowi turyści z pociągu. Cały obiekt był pusty, na zdjęciach oprócz mnie, mojej żony i Julio (student, którego poznaliśmy w studenckiej agencji promocji Cusco) nie ma żywej duszy. W roku 1994 nie było jeszcze techniki cyfrowej więc teraz będę skanował zdjęcie i za jakiś czas będą wisiały w portalu.

Poszperam w notatkach, wizytówkach może coś wam się przyda.

Trochę czasu jeszcze zostało.

pozdrawiamy

Ania i Krzysztof
przede wszystkim witam serdecznie, to moj pierwszy post na Waszym forum :)

jacek stanisławski napisal(a):


Chcialem sie z Wami podzielic jedna dosc wazna informacja dotyczaca Machu Picchu. Wyprawa na Machu Picchu, czyli The Inca Trail to nic innego jak 4 dni trekkingu przez nienajciekawsze widokowo gory, tlumy ludzi (oprocz kilkuset turystow wpuszczanych codziennie na szlak sa tam tysiace tragarzy, przewodnikow i mulow) i spanie w wielkich obozowiskach. Zrobilo to kilkoro naszych znajomych z Anglii i kiedy w koncu dotarli do MP byli tak zmeczeni, ze nie mieli sily ogladac ruin.
My w tym samym czasie pojechalismy z Cuzco do Ollataytambo autobusem i dalej pociagiem do Aguas Calientes. Mozna tez pociagiem bezposrednio z Cuzco, ale przez ok godzine pociag jezdzi to w jedna to w druga strone, bo tory ulozone sa w harmonijke.
Jest tez trzecia opcja, ktora znajdziecie na kliku forach w necie - to kombinowany dojazd i dojscie 'od tylu' MP. Podobno bardzo malownicza trasa i chyba najtansza.

Jezeli chcieliscie zrobic Inca Trail, bo lubicie gory to polecam okolice Huaraz (na polnocny wschod od Limy - jakies 7 godzin autobusem) - szczegolnie Cordillera Blanca. My zrobilismy na wlasna reke 4 dniowy trekking i wyszlo to ok 65$ na os. z czego ok 50$ to wstep do parku.



Jacek, w sierpniu jedziemy z zona do Peru, zaczynamy wlasnie planowac miejsca, ktore chcemy odwiedzic
zastanawiamy sie wlasnie nad Machu Pichu - czy to nie jest tak jak z Akropolem, miliony turystow, ale zobaczyc po prostu nie mozna? Zdjecia, ktore widzialem sugeruja iz to raczej Andy sa godne uwagi bardziej niz te zabytki, ale pewnie sie nie znam ;)
w kazdym razie - czy to nie jest aby jedna z najciekawszych rzeczy do zobaczenia w Peru?

prawdziwe pytania brzmia (gdyz powyzsze sa nieco retoryczne): czy mozna po Andach chodzic samodzielnie, czy sa wytyczone szlaki, i czy to nie jest na przyklad nielegalne w Peru? Jesli szlaki sa oznaczone, to czy na zasadzie co paredziesiat metrow (jak w Polsce) czy co pare(nascie) km (takie szlaki w us widzialem)? Jak duzego przygotowania fizycznego wymagaja te trasy, czy to w ogole jest porownywalne chocby do Tatr (prosze wybaczyc pytanie, ale zwyczajnie nie chodzilem po takich gorach jak Andy)?

czy do Machu Pichu mozna dojsc bez posrednictwa biur turystycznych?
ich oferty - za dwudniowe wycieczki, z czego chodzenia w sumie pare godzin - zaczynaja sie od $300 a koncza i na tysiacach usd, i chodzenie w grupie to niekoniecznie to, po co bym chcial jechac na koniec swiata (jakby nie patrzec). czy mozna tam dotrzec samodzielnie pieszo, i ile dni na szlaku to wymaga?

z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam,
Tomek
Witaj Tomek! :)

Pozwolisz, że przyłączem się do dyskusji, akurat w temacie Machu Picchu tyle przewodników przestudiowałem ostatnimi czasy, że mogę przynajmniej częściowo odpowiedzieć.

Możesz wybrać się MP na właśną rękę, ale tylko szlakami innymi niż klasyczny Inka Trail. Przewodniki wymieniają kilka różnych wariantów kilkudniowych tras(polecam ten przewodnik, można kupić w księgarni Sklepu Podróżnika w Wawie). Te szlaki są zupełnie nieoznakowane, więc pewnie potrzebny gps+dobra mapa albo przewodnik.
Klasyczne Inka Trail możesz zrobić tylko i wyłącznie z biurem turystycznym, nie ma innej możliwości.
A co do pytania czy z MP jest jak z Akropolem, to już za jakieś 3 tygodnie będę mógł osobiście odpowiedzieć na Twoje pytanie ;)
Cześc,
dośc dawno tu nie zaglądałem ale już odpowiadam.
Wiele osób twierdzi, że pojechac do Peru i nie zobaczyc Machu Picchu to tak jak przysłowiowo pojechac do Rzymu i nie zobaczyc Papieża.
Ja myślę, że można tam pojechac, ale nie jest to obowiązkowo. Patrząc z perspektywy wolałbym pojechac jeszcze raz w Andy i chodzic, cieszyc się przyrodą i górami, których u nas próżno szukac.

Jeśli chodzi o Andy w Peru to chodzenie po nich jest generalnie bezpiecznie i nie ma zakazów. My robiliśmy tak, że odwiedzaliśmy kilka agencji turystycznych, dowiadywaliśmy się co i jak, dostawaliśmy mapki, info o trasie, a potem ruszaliśmy sami na szlak. Trasy są (przynajmniej w Cordillera Blanca w Peru i w Parku Torres Del Paine, Chile) widoczne chociaż nieoznakowane.
Ostrzegano nas jednak przed samotnym trekkingiem w Cordillera Huayhuash (tam znajduje się Siula Grande - szczyt znany z Touching the void (Czekajac na Joe) - podobno zdarzają się tam jeszcze nieprzyjemne niespodzianki dla turystów.

To chyba tyle na teraz. W razie pytań postaram się odpisac

Pozdrawiam

Idź do strony: 1 2 3 4

zamknij

Logowanie

Nie masz konta u nas? Zarejestruj się zajmie Ci to tylko 2 minuty.
Zapomniałeś hasła? nie martw się pomożemy Ci je odzyskać.


zamknij

Przypomnienie hasła

Wprowadź e-mail, który podałeś w trakcie rejestracji. Na ten adres wyślemy wiadomość, która umożliwi Ci odzyskanie hasła.